niedziela, 12 marca 2017

[Rozdział 9]

Wpatrywałam się w te smutne, niebieskie oczy i coraz bardziej nie wierzyłam, że to co widzę jest prawdziwe.
 Naruto? Ten Naruto? Ksywka wiecznie wesołego śmieszka jeszcze nigdy tak bardzo nie różniła się od rzeczywistości. Coraz bardziej martwiła mnie jego mina. Postanowiłam, że na razie schowam się na drzewie i przez chwilę go poobserwuję.


XXX


To była chwila. Na sekundę spuściłem gardę i to się stało. Obraz stał się nie wyraźny, na policzkach poczułem spływające łzy. Zaskoczony dotknąłem moich mokrych policzków.
-"Dlaczego akurat teraz?", "Niech one przestaną płynąć!" - powtarzałem sobie w myślach. Jak na złość, z moich kanalików wypływało ich coraz więcej. Usiadłem na ziemi, a potem położyłem się na plecach. Zakryłem oczy dłońmi. Nie chciałem już nic widzieć.


XXX

Naruto płakał przez jakieś 10 minut a potem usnął.  Jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie. Co się mogło stać? Może coś się wydarzyło na misji? Muszę się zapytać Tsunade-sama.
Po cichutku zeskoczyłam z gałęzi i zbliżyłam się do śpiącego blondynka. 
Oddychał nierówno, jakby męczył go jakiś koszmar. Miał czerwone od płaczu powieki.
Powoli wyciągnęłam koc, na którym chciałam usiąść podczas wkuwania. Rozwinęłam go i szczelnie okryłam nim Uzumakiego. Przynajmniej tyle mogłam dla niego zrobić. Uśmiechnęłam się do niego i wyszeptałam:
- Dobranoc śpiochu.
Podniosłam się z kolan i już miałam zamiar ruszyć w stronę wioski, gdy poczułam uścisk na nadgarstku.
- Już idziesz Sakura-chan? - powiedział z uśmiechem blondynek.
Popatrzyłam się na niego zdziwiona. Mimo nadal zaczerwienionych powiek zachowywał się jak zwykle.
-Coś nie tak Sakura-chan? - powiedział lekko zaniepokojony.
- N-nie, wszystko okej. - powiedziałam otrząsając się z niepokojących mnie myśli.
- Jak długo już tu jesteś? - powiedział starając się ukryć zmieszanie. Czyli jednak, coś było nie tak.
Normalnie zjechałabym go z góry na dół za przejmowanie się nieistotnymi rzeczami, ale teraz sprawa była poważna. Muszę to rozegrać ostrożnie.
- Dopiero co przyszłam - powiedziałam podirytowanym tonem - i cóż to moje piękne oczy widzą? Co to za opierdzielanie się na treningu?!
- Nie, ja tylko...
- Ja ci dam "ja tylko"! Rusz dupę, zostaniesz moim sparingpartnerem - powiedziałam zakładając moje czarne rękawiczki.
- CO?? - powiedział przerażony - nie, nie, nie. Sakura-chan! Nie będę już spał na treningach! Obiecuję! Proszę, nie! - złączył ręce w geście modlitwy.
- Chyba sobie żartujesz?! - powiedziałam chwytając go za fraki i rzucając na drugi koniec pola - I jeszcze jedno. Ty możesz używać tylko Taijuutsu
Uśmiechnęłam się złowieszczo widząc jego przerażoną minę. Niech się trochę rozrusza chłopina.
- ZACZYNAMY!

...


Po skopaniu mu dupy już z dziesiąty raz, zarządziłam przerwę.
-Nieźle sobie poradziłeś - powiedziałam do niego złośliwie.
- Dzięki Sakura-chan - powiedział nie łapiąc ironii. Całe jego ciało było w siniakach ale chyba tego nie zauważył. W sumie szkoda, że nie zdążyłam się pouczyć, ale jego samopoczucie jest ważniejsze. -Już dość się uczyłam- pomyślałam - dam sobie jutro radę!
- Sakura-chan? - z rozmyślań wyrwał mnie głos Naruto.
- Co jest? - zapytałam.
- Jutro masz ten ważny egzamin, nie? - powiedział szczerząc się do mnie.
- Nooo, tak
- To powodzenia - powiedział puszczając mi oczko.
- Dzięki - odpowiedziałam z uśmiechem 
- Nie ma za co. Dobra, czas już się zbierać - powiedział wstając z ziemi - Daj rękę.
Z małą pomocą Naruto zebrałam się z ziemi.
- Zaprosiłbym cię na ramen ale pewnie musisz się uczyć, więc zaproszę cię jak już zdasz - powiedział szczerząc się do mnie.
- Skąd ta pewność? Mogę nie zdać - powiedziałam śmiejąc się nerwowo. Niby się uczyłam ale nigdy nie wiadomo co wymyśli Tsunade-sama.
- To wtedy wykorzystaj metodę na słodkie oczka. Zawsze, gdy proszę Tsunade-obaachan o jakąś ciekawszą misję to po tej magicznej technice się zgadza.
-Ty mówisz całkiem poważnie? - powiedziałam kręcąc głową z niedowierzaniem - No dobra. Jak wszystko inne zawiedzie to zastosuję się do twojej rady..
Po zebraniu wszystkich naszych rzeczy ruszyliśmy w stronę wioski. Po drodze Naruto wypytywał mnie o egzamin. Jak długo się uczyłam, czy nie jestem zmęczona ciągłym wkuwaniem i tak dalej. Gdy doszliśmy do końca pola treningowego, każde z nas rozeszło się w swoją stronę. Muszę przyznać, że to spotkanie poprawiło mi humor.

XXX

Wędrowałem kolejnymi uliczkami Konohy coraz bardziej pogrążając się w rozmyślaniach. Całe szczęście, że Sakura nie widziała mojego "pokazu". Nie umiałbym jej racjonalnie wytłumaczyć dlaczego się rozkleiłem. A co do tej kasjerki... 
Muszę po prostu ciężko pracować, żeby ludzie nie postrzegali mnie jako potwora i wszystko będzie dobrze.

 ...


Po kilku dniach trenowania zgłosiłem się do biura Hokage po przydział nowej misji. Trenowałem wystarczająco ciężko by mieć pewność, że uchybienia związane z poprzednią się nie powtórzą.
Zgodnie z moim ostatnim postanowieniem uznałem, że nie wpadnę do środka bez pukania tak jak to robiłem wcześniej. Jednakże, część tego musiałem zachować. W końcu to już mój znak rozpoznawczy. Zapukałem do drzwi i po usłyszeniu głośnego: "wejść" wparowałem do środka.
- Ohayo Tsunade-obaachan! - zawołałem z uśmiechem. Hokage siedziała na swoim fotelu w delikatnie mówiąc nieciekawej pozie. Wyglądała jakby zaraz miała zjechać pod biurko.
- Oh, to ty Naruto - rzuciła jakby do siebie.
Popatrzyłem się na nią lekko zdezorientowany. Gdzie krzyk i prawy sierpowy? Zwykle za przezywanie jej od staruszek dostawałem dość mocno, a tu nagle zero reakcji.
- Czyżby ciężki dzień? - zapytałem szczerząc się do głowy wioski.
- Nawet nie wiesz jak bardzo - powiedziała wzdychając i poprawiając się na fotelu - No dobrze,
co cię do mnie sprowadza?
- A ja myślałem, że może mnie Tsunade-obaachan pochwali, że się w końcu pukać nauczyłem -  powiedziałem z uśmiechem.
- Co to, to nie. Nawet psa można tak wytresować. Nie wiem czym się tak ekscytujesz - powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem.
Popatrzyłem na nią oskarżycielskim wzrokiem.
- Okej. Tym razem wygrałaś.
-Dobra już dobra. Powiesz mi w końcu po co tu przyszedłeś?
-Już mówię - znowu się wyszczerzyłem - Po kilku dniach wolnego jestem już w pełni gotowy, żeby udać się na kolejną misję. 
Nie obraziłbym się gdyby to było coś ciekawszego od łapania kota.
- To na razie może poczekać - Tsunade wstała i podeszła do okna - mam pewną informację, która powinna cię zaciekawić.
Popatrzyłem się na nią zdezorientowany. Nie miałem zielonego pojęcia o co mogło chodzić.  Pozostało mi tylko czekać na ciąg dalszy.
- Pamiętasz, że Kyubi 16 lat temu zniszczył wioskę...
- Jak miałbym nie pamiętać, wtedy się urodziłem - zauważyłem z żalem.
Hokage skinęła głową i kontynuowała:
- W takim razie domyślasz się też pewnie, że gdzieś tam w wiosce, był dom twoich rodziców. Niestety, tak jak większość zabudowań został zniszczony przez lisiego demona.

Miałem kompletny mętlik w głowie. Nie wiedziałem do czego ona zmierza.

-... jednakże - kontynuowała Hokage - okazało się, że piwnica zdołała przetrwać.




---------------------------------------------------------------------------

W końcu mi się udało! (^-^) Jednak pisanie nadal idzie mi opornie. Wybaczcie za kolejne niedotrzymanie umowy. Powiedzmy że notka będzie się pojawiała co najmniej raz na miesiąc XD To już powinno mi się udać. 
Oczywiście jeśli moja leniwa wena postanowi się ogarnąć to notki będą się pojawiać częściej ale nic nie obiecuję. Zawsze mam coś innego do roboty, a to książkę przeczytać, coś narysować, anime do obejrzenia, czy zwyczajnie w coś zagrać :D Nigdy nie potrafiłam się na czymś skupić na dłużej. No trudno, może zobaczycie ostatnią notkę na emeryturze :P.
A póki co, do zobaczenia! :D

P.S
Dziękuję osobom, które zwróciły mi uwagę na nieprawidłowości związane z tym rozdziałem.
Przykro mi, że trwało to tak długo, ale jak spojrzalam na część 9 to uznałam, że przydałoby się trochę pozmieniać tu i tam. Koniec końców notka znacznie się wydłużyła, ale mam nadzieję, że nie będziecie mi mieć tego za złe ;)

4 komentarze:

  1. Opowiadanie fajne i trzymam za słowo odnośnie notki chociaż raz na miesiąc :)
    Życzę dużo weny i chęci do pisania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ cieszę się, że ktokolwiek to jeszcze czyta :D

      Usuń
  2. Co mi się tu spodobało?
    Przepięknie uchwycone charaktery pod względem płci (bardziej o talie mity czy... zabrakło mi słowa) Typowy chłopak/mężczyzna, nigdy nie powie co mu tak strasznie ciąży na sercu ^^. No chyba, że po paru głębszych XD, ale to też trzeba przystawić go do ściany (oczywiście mówię tu o większości, gdyż są wyjątki).

    Niegrzeczna kłamczucha! Oczywiście przysłowiowe ,,domyśl się" :D. Najbardziej ciekawi mnie to, czy coś z tym wątkiem się rozwinie. Chodzi o jakieś wyżalenie bądź tak zwaną przegadaną notkę. Śledztwo z jej strony? Czemu nie.

    No i przejdźmy do najbardziej ciekawej i tajemniczej części, czyli piwnicy. Co tam jest? Coś ważnego dla wioski, dla Naruto, a może dla obu? Ja chcę to wiedzieć i już nie mogę się doczekać :D!

    Pozdrawiam i życzę weny!
    Mess.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww! Twój komentarz bardzo podniósł mnie na duchu :) Pracuję już nad nową notką, być może nie będziesz długo czekać ;)

      Usuń